Dolegliwości zdrowotne ONka.
14ruda - 20-09-2006 23:12
Do pary o pielęgnacji i jedzonku nowy temacik coby wszystko do kupy bylo:razz:
Jakie dolegliwości nękaja Wasze ONki i jak z nimi walczycie?Oprócz spraw typowo weterynaryjnych sie rozumie.
marmara_19 - 20-09-2006 23:26
hmm nas spotkaly brzydkie bakterie paciorkow i gronkowcow... i alergia skorna.. a to wsdzystko , ze cekin biegal po zaoranych polach nawozonych chemia i gnojem (swiezo nawozonych) no i mamlal miekka gabczasta pileczke, ktora tez ladowala w tych polach;/
asher - 21-09-2006 00:31
Hihihi.... :evil_lol:
Serce, płuca (już jest rozedma niestety), rak, stawy, alergia objawiająca się hot - spotami, ostatnio złamany kieł, ostre rozszerzenie zołądka i całkiem świeża zprawa - nawracające biegunki z wymiotami .
I to wszystko tylko u jednego psa w niespełna trzy lata.
Kto przelicytuje? :diabloti:
;)
AM - 21-09-2006 08:04
U mnie spokój poza operacją na łapę w wieku 4 miesięcy. Kenny "wyciął orła" i skręcił łapkę - zrobiła mu się "bania" z woda na łokciu, która mimo ściagania rosła od nowa. Prowadzący go lekarz zarządził wycięcie kaletki i.... to tyle, co mu było poważnego. Raz jeszcze złapał infekcje gardła jak najadł się pierwszego śniegu i kilka razy przeciął łapkę.
Kenny nie ma problemów ze skórą czy ukł. pokarmowych. Tfu, tfu odpukać...
Pyros-Aga - 21-09-2006 08:46
U nas dysplazja- dosć poważna bo mały nie mógł sam wstać- przycięcie mięśni w wieku 6 miechów- do dziś spokój i dobre samopoczucie :loveu: . Podobno miał też zapalenie spojówek i też mial mieć operacje :roll: ale po pierwsze nic mu nie dolegało poza małym wyciekiem z oczu ( zabrudzone od pyłu i piasku- kropelki+ maść i po wszystkim) a po drugie na grzebanie w oczach sie nie zgodze. To tyle , innych problemów zdrowotnych brak- chociaż psychiczne to też zdrowotne a tych mamy pod dostatkiem :p :diabloti:
ayshe - 21-09-2006 11:48
rozciete lapy,czasem jakies sciegno sie "przesili'[a czy ja kaze tak fruwac na pozorancie?:mad: :roll: ].poza tym zero.chyba ze kompletna tragedia tak jak nowotwor sledziony u nadji albo postrzal leentje w usa.:cool1: .
u onkow wystepuje dysplazja stawow biodrowych ,dysplazja stawow lokciowych,PRA,niedoczynnosc trzustki.to sa wady genetyczne i nalezy scisle przestrzegac niedopuszczania psow u ktorych te wady wystepuja do hodowli.
poza tym przy gonieniu wzrosu dochodzi jeszcze kwestia kregoslupa w starszym wieku.onek bowiem musi rosnac sobie powolutku i spokojnie,chudziutko,byc srednim psem a nie kolosem.nie przy takim aparacie ruchu:cool3: :evil_lol: .wysoce wyspecjalizowanym aparacie ruchu.onkowi trzeba dac czas rosnac a nie futrowac karmami ktore powoduja za szybki wzrost.
warto podkreslic ze dzieki najdluzszemu w historii hodowli obowiazku przeswietlania oraz stosowania przez myslacych hodowcow kojarzenia par rowniez biorac pod uwage zuchtwert dysplazja ciezka u onkow zdarza sie o wiele rzadziej niz u innych ras.mowie tu o onkach z hodowli a nie ekhem....chodoffli[bez wzgledu na to czy te drugie posiadaja badz nie rodowod].
lisica - 21-09-2006 18:30
Mój pierwszy On,miał alergię,prawie wyłysiał,zmiana karmienia i pilnowanie coby pcheł nie podłapał(szprzątankio w domku do upadłego,żeby dziadostwo sie nie lęgło,pchły oczywiście),zapalenie uszu,przecięte ścięgno w łapie(2 stycznia,wlazł na resztki butelki od szampana),rozedma płuc,dysplazja lekka, w końcu rak jąder w wieku 12 lat(został uśpiony,nie było szans na wyleczenie:-()
Obecny DON po wielu diagnozach nietrafionych,miała byc dysplazja, nie ma,czysto,słabe serce,jak u konia i takie tam inne okazały się dolegliwościami związanymi z szybkim wzrostem,dysplazja zameniła się w "miękkie stawy"i zapalenie kości długich,:crazyeye:ale wystarczyło cobym o mało w wariatkowie nie wylądowała:mad:,psioch ma sie dobrze(nadusza koty,rezydenty łapą jak po pomieszczeniach sie rozlezą a w stadzie mają sie prowadzać po kuchni),ja powoli dochodzę do normalności:cool3:
SAWA - 21-09-2006 20:12
U mnie wszystko z psami OK.Jedna tylko mała franca nie daje mi spać- kleszcze ,panicznie boję się choroby odkleszczowej .Codziennie moje wariaty biegają na spacerki po lesie i łąkach ,a tam kleszczy co nie miara.Jakaś chyba zdrowa okolica ,bo tfu ,tfu odpukać nic do tej pory nie złapały ,a kleszcze wyciągam dość często.Zabezpieczenia są chyba za słabe i już wątpię w skuteczność tych preparatów .Ostatnio u kolegi padła UZI (siostra Ursy) na babeszjozę , a rok temu już chorowała.Nawet nie miał szansy ją uratować .Wczoraj dowiedziałam się ,że następny pies z mojej hodowli jest chory od kleszcza .Francowate są te kleszcze :mad: .
mch - 21-09-2006 22:33
o Klarce nie będę pisac bo ona nie ONa :lol: ,ona tylko tak wygląda .
a źaba ? ma jeden jedyny problem zdrowotny : chory staw łokciowy . w tej chwili ma 15 m-cy , żadnych problemów skórnych , żadnych alergi , pierwsze w zyciu rozwolnionko ze znanego mi powodu mial chyba ok 12 m-ca życia . nigdy nic sobie nie skaleczyl poza językiem :evil_lol: w trakcie wybijania szyby . kleszcza mial 2 razy w zyciu (mimo zabezpieczen) ,bez konsekwencji . dwa razy w zyciu miał podanego gluupiego jasia , o ile mozna tak powiedziec zniósl rewelacyjnie , zadnych wymiotów ,po godzince wczlapywal do domu na wlasnych nogach , 3 godz po powaznej operacji piszczal przy drzwiach ze chce siku , po 2 kolejnych ze jest głodny a za dwa dni chcial galopowac . po za długim siedzeniu w wodzie sikal co 5 metrów , 2 urosepty oddalily problem, raz brzydkie ,,brudy" w uchu - 5 dni leku ,problem nie wraca . gdyby nie łokiec powiedziałabym okaz zdrowia .
asher - 22-09-2006 11:52
SAWA, mnie też kleszcze prawie spać nie dają :shake: I podobnie jak ty, nie ufam żadnym preparatom, bo żaden, nawet jeśli działa prawidłowo, nie daje stuprocentowej gwarancji, że pies nie zachoruje. Jak pies jest zabezpieczony, to teoretycznie kleszcz w ciągu 48 godzin powinien się zatruć i zejść z tego świata, ale nie ma gwarancji, że wcześniej psa nie zarazi... Niby nie powinien, ale to się neistety zdarza... :angryy:
Dlatego też systematycznie burki sprawdzam. Zwłaszcza, że na kudłaczu Sabinie żaden preparat nie działa jak należy, zdażało mi się znajdować kleszcze opite jak bąki. Na szczęście na razie (tfu odpukać) na Kabatach niewiele jest jeszcze kleszczy zarażonych pierowtniakiem, ale to się pewnie niebawem zmieni - bo rzut beretem, na Natolinie babeszia to już prawie epidemia :shake:
Babeszia przywędrowała z północnego wschodu, do Warszawy prawdopodobnie beżpośrednio z Mazur, na początku tylko Białołęka, Tarchomin itp. miały ten problem, ale to się stopniowo rozszerza :placz:
ayshe - 22-09-2006 15:08
no zgadzam sie-kleszcze sa fuj:mad: .najgorsza franca.zwlaszcza na sladach.normalnie hurt.teraz jesienny wysyp :angryy: .
hope - 23-09-2006 08:28
U mojej 11 miesiecznej Kory problemu sa z urazami...mechanicznymi - rozciete fafle, poraniony nos po ugryzieniu, rozieta poduszka, rana w lapie miedzy poduszkami i zlamany pazur. Na szczescie nie sa to powazne rzeczy, proawdzimy doscy aktywny tryb zycia, wiec takie problemy ciezko wyeliminowac. Z powazniejszych spraw to alergia, drapie sie i przygryza, chociaz skore ma ladna i ranek zadnych sobie robi od gryzienie. Od czasu kiedys zastosowalismy diete eliminacyjna jest duzo lepiej :)
Kleszcz sie jeden przyplatal (w marcu), od tego czasu w miare regularnie dajemy kropelki (Advantix-podobno na kleszcze jeden ze skuteczniejszych) i poki co jest skuteczny.
ayshe - 25-09-2006 11:52
ja stosuje obroze sabunolu[nie maja zapachu :razz: ] oraz spot-ony zamiennie np.fiprex,potem sabunol,potem adventix i tak zamiennie.albo ostatnio dwa razy fiprex po adventixie...:roll: .jak zakrapialam jednym to w kleszczowiskach na sladach zdarzaly sie kleszcze na psach.teraz najwyzej ja mam na ubraniu:diabloti: albo znajduje zdechle zasuszone nieopite w domku:cool1: .
asher - 25-09-2006 12:08
U mnie same obroże Sabunol kompletnie się nie sprawdziły :angryy: Własnie je burki noszą, znajdowałam kleszcze, jak stodoły, tuż przy samej obroży :angryy:
Na Bugajskiego generalnie działają spot-ony, ostatnio kupuję fiprex. A jak Sabinie dołożę do Fiprexu obrożę Preventic, to jest znośnie ;)
Czy znacie może jakies preparaty na podniesienie odporności u psa? Najlepiej coś tańszego niz scanomune ;) Bo chyba muszę zastosowac u Sabiny. Znowu chora :placz: Chyba się przeziębiła, albo jakąś anginę złapała, bo kicha, prycha, kaszle i rzęzi i chyba ma gorączkę :shake: Na szczęscie apetyt ma...
Dziś i tak mamy wizytę kontrolną u weterynarza po ostatnich przebojach żołądkowych, pewnie nie obędzie się bez antybiotyku... znowu :placz: Kurde, ja chyba powinnam się do tej lecznicy przeprowadzić i tak prawie z niej nie wychodzę :roll: :placz:
mch - 25-09-2006 12:13
ja widze duze rozbieznosci w cenach juz nie samych leczen ale nawet i preparatów , ja np za scanomune placilam 1 zlocisza za kapsulke , a juz dziewczyna ze slaska pisala ze 2,50 :crazyeye: .
asher - 25-09-2006 12:16
ja widze duze rozbieznosci w cenach juz nie samych leczen ale nawet i preparatów , ja np za scanomune placilam 1 zlocisza za kapsulke , a juz dziewczyna ze slaska pisala ze 2,50 :crazyeye: . O :-o Ja nigdy dotąd tego nie kupowałam, ale zewsząd słyszę, że to bardzo drogie jest :niewiem:
A jaka jest mniej więcej dawka onkowa? ;)
mch - 25-09-2006 12:39
mi kazali podawac 2 kapsulki dziennie , ale to bylo tak profilaktycznie , byc moze jak są jakies gorsze stany to nalezy w wiekszej ilosci ? nie mam pojecia , w kazdym bądź razie psu bardzo smakowało.
ayshe - 25-09-2006 16:25
scanomune drogie zbyt to nie jest.asher uwazaj z tym "przyziebieniem"bo jak adoptowalam chite to takie samo g....zalapala i skonczylo sie na kroplowkach a ona wtedy ledwo lazila i byla wycienczona.
asher - 25-09-2006 18:34
Dostaliśmy scanomune. U nas kosztuje 1,50 za kapsułkę, więc faktycznie nie jest to jakieś strasznie drogie. Sabina przez tydzień ma jeśc dwie kapsułki dziennie, do tego witamina C. Dostała też zastrzyk z czegoś a la aspiryna. No i czekamy... Na razie lekarz nie dał jej antybiotyku, bo brała go niecały miesiąc temu, a teraz ponad tydzień jechała na metronidazolu, więc organizm ma strasznie wyjałowiony :shake: Na szczęście płuca ma czyste, tylko gardło jest obłożone, ale nie jakos strasznie... Rany, mam nadzieję, że jej to szybciutko przejdzie i wreszcie sucz da mi odsapnąć, od czerwca prawie co tydzień jesteśmy w lecznicy :placz:
ayshe - 25-09-2006 22:30
kurcze no przydaloby sie zeby te chorobska sie od sabinki odczepily wreszcie:shake: .
asher - 25-09-2006 22:47
Ano trafił mi się bubel gebetyczny ;) Ale się nie poddajemy, kiedyś w końcu musi być dobrze :multi:
ayshe - 25-09-2006 22:54
bubel:roll: ...no wiesz co;) takie rzeczy pisac o sabince:evil_lol:
Pyros-Aga - 26-09-2006 09:09
HELP!!
Asher specjalistko od biegunek :cool3: nie wiem co sie dzieje. myślalam że Pyros i Figa mają biegunki od zarcia albo co ale to sie ciągnie od 2 tygodni - od momentu kiedy Figa do nas przyszla :razz: i jakoś sie nie konczy. Wczoraj bylo dobrze z Pyrosem a dziś :shake:Byłam u weta- moze pasożyty moze nie. kał jutro do zbadania, ja do roboty nie moge pojechać bo z Pyrosa sie po prostu leje :shake:
A wygląda to tak ze mają na zmiane- jak Pyrosowi sie skonczy to dzień dwa u obojga jest ok- ładne kupki- a potem jej sie zaczyna. Jej sie skonczy, dwa dni jest ok u obojga i u niego sie zaczyna. Dziwne :crazyeye:
Jestem niewyspana, zdenerwowana i nie weim co sie dzieje.:shake: Zawalam prace i ogólnie jest dupa. A wczoraj sie cieszylam ze Pyros zaczyna powoli cos robic to teraz bede miala pasożyty- świetnie :placz:
SAWA - 26-09-2006 10:23
Nie jest to pytanie do mnie ,ale postaram się coś doradzić.Taka powracająca biegunka może być powodowana bakteriami ,lub wirusami. Powinnaś oczywiście zbadać kał i przeleczyć psy Nifuroksazydem .Jeśli to nic nie da ,to koniecznie zbadaj kał w kierunku trzustki i Lambli.Pamietaj ,że leczenie nie można przerywać jak jest już OK ,ale ciągnąć do końca ,tak jak zalecane jest przez lekarza.No i oczywiście dieta.W momencie takiej biegunki nic nie dawaj do jedzenia ,a tylko woda lekko posolona.Potem delikatny kleik (sam ,bez mięsa) następnego dnia delikatny kleik i marchew rozgotowana na paćkę (taka marchwianka) następnego dnia kleik ,marchwianka i troszkę zmielonego indyka. Tak przez tydzień ,a potem zacznij dodawać normalne jedzenie do tych kleików ,zwiększając z dnia na dzień ilość normalnego jedzenia.
W momencie takich strasznych biegunek można dawać gluty z siemienia lnianego ,one łagodzą podrażnione jelita.
Mam nadzieję ,że szybko uporasz się z tym problemem i psy będą zdrowe jak rybki.
Pyros-Aga - 26-09-2006 11:02
Nie no to nie było pytanie wyłącznie do Asher ale wiem ze miała takie problemy. dzięki za odpowiedz. Tez mi sie wydaje ze to jakieś żyjątko :mad: sie musiało przyplątać :placz: On juz nie ma czym biegunkować. Mówisz zeby podawać kleik?? Ok. Niech będzie kleik. No kuźwa nie miał kiedy chorować...:shake:
asher - 26-09-2006 14:14
Specjalistka od biegunek, no dzięęęęki :evil_lol: :evil_lol: :evil_lol:
W zasadzie nie mam nic do dodania, bo Sawa napisała już chyba wszystko.
U mojej Słoniny biegunki były najprawdopodobniej spowodowane bakteriami, które namnożyły się w jelitach po ostrym rozszerzeniu żołądka.
Na początku dostała antybiotyk i zalecenie lekkostrawnej diety: ryż + kurczak + marchewka, wszystko gotowane osobno, rozgotowane i podawne w postaci papki. Ale to nie zdało egzaminu :shake: Nifuroksazyd pomagał tylko doraźnie.
W końcu przeleczono Sabinę metronidazolem, to dość silny lek przeciwbakteryjny, działa też na lamblie, ameby i inne paskudztwa, dodatkowo Ranigast i osłonowo na jelita - Venter.
Kał zbadałam jej tylko pod katem trzustki - na aktywność trypsyny. Pierwszy wynik - 20 procent, diagnoza - zewnątrzywdzielnicza niewydolnośc trzustki. Na wszelki wypadek powtórzyłam jednak badanie w innym laboratorium, bo to na SGGW gdzie kał trafił na początku jakoś nie wzbudziło mojego zaufania. Drugi wynik - 100 procent :multi:
Pasożytów i bakterii w kale nie badałam, bo sucz dostawała nifuroksazyd - badanie nie byłoby miarodajne. Zresztą gdyby problem tkwił w pasożytach, to i Bugajski powinien chorować, a on na szczęscie nie miał żadnych sensacji.
Kurację metronidazolem skończyłyśmy wczoraj i tfu odpukac jest ok :multi:
Zmieniłam też Sabinie dietę, je RC Intestinal, przez kilka dni w puszkach, bo są lekkostrawne, teraz suchą. Póżniej wrócę chyba do Acany z jagnięciną, Sabina zawsze tolerowała tę karmę bardzo dobrze, bo na Intestinal sucz mi się strasznie spasie, a portfel strasznie schudnie :diabloti:
Jak bedziesz badac kał na trzustkę, to pamiętaj, że przy badaniu aktywności trypsyny musi zostac zbadany w przeciągu 2 godzin, czyli do labu musi trafić nie później, niż w godzinę po wypróznieniu, musi też być w cieple, np. owinięty w grubą warstwę gazet. W Labvecie na Gagarina takie badanie kosztuje 15 zł, możesz zawieźc kupe sama, nie musisz robić tego przez lecznicę, będzie taniej. Ale najlepiej jest zbadać trypsynę w surowicy krwi (TLI) i zrobić test kliszowy kału, czyli tzw, badanie na strawność. To najbardziej miarodajne sposoby. W razie czego, gdybyś faktycznie chciała tę trzustkę badać nie daj się najpierw naciągnać na badanie poziomu amylazy i lipazy we krwi - to badanie bez trypsyny, testu kliszowego i ew. RTG niewiele o trzustce powie.
Na pasożyty trzeba zbadać kał z co najmniej 3 dni. Jesli chodzi o takie zwykłe pasozyty, to możesz spokojnie dać 3 próbki na raz, te starsze przechowując w lodówce, zapłacisz wtedy jak za badanie jednej. Na lamblie kał chyba musi chyba być świeży, czyli trzeba codziennie dać po jednej świeżej próbce, ale najlepiej zadzwoń sobie do laboratorium i zapytaj. Ja polecam Lab-Wet, ul. Gagrina 5, tel. 841 43 28. SGGW odradzam :shake:
Eddiii - 26-09-2006 15:10
....
W Labvecie na Gagarina takie badanie kosztuje 15 zł, możesz zawieźc kupe sama, nie musisz robić tego przez lecznicę, będzie taniej. .... Asher - jak to sie robi nie przez lecznice? wchodzi sie samemu po schodkach na górę?? :crazyeye:
asher - 26-09-2006 15:24
Asher - jak to sie robi nie przez lecznice? wchodzi sie samemu po schodkach na górę?? :crazyeye: Haha, źle się wyraziłam, chodzi mi o to, że nie trzeba zanosić kupy do swojego weterynarza, po to, żeby on wezwał kuriera z laboratorium, tylko można samemu z kupą od razu do laboratorium pojechać :lol: A jak tam na miejscu się wchodzi, przez lecznicę, czy nie, to już nie wiem, bo nigdy tam nie byłam, ja zaniosłam kupę do moejgo weta i za badanie w Lab-Wecie, które kosztuje 15 zł (wiem, bo dzwoniłam) zapłaciłam 25 zł :diabloti:
Eddiii - 26-09-2006 15:32
Ufff.... ja tam zawsze sama jezdze i juz myslalam, ze taka frajerka jestem :cool1:
ayshe - 26-09-2006 15:53
obawiam sie Aga ze to moze byc lamblioza:-( .ja nie wiem czy figa wogole ma jakas opieke weta czego przykladem jest olewcze podejscie do jej alergii od..........zawsze:diabloti: .jesli cos ci przywlokla to masz zaplate za swoje dobre lecz miekkie serducho[tylek trza miec twardy].szkoda kluska bo on wczoraj pracowal w sumie bez konfliktu,ladnie .pilesia,aporcik i te klimaty.:cool3:
Pyros-Aga - 26-09-2006 17:32
No dobrze załóżmy że jest to lambioza :placz: To poważne? I co teraz? Odrobaczanie wystarczy? Pyros zachowuje sie normalnie :loveu: - kica jest szczęśliwy, tylko troche często kupcia z niego leci :p . Żadnych objawów poza tym nie ma. A spadek formy i apetytu byłby u niego zauważalny :cool3: To mam nadzieję że odrobaczenie i dietka wystarczy. Uświadomcie mnie :razz: jeśli sie myle.
asher - 26-09-2006 18:01
Zwykłe prochy na robale nie zabiją lamblii. Podejrzewam, że dostaniesz własnie metronidazol. Niestety paskudztwo jest oporne na leczenie, trudno je wytłuc. Po leczeniu trzeba będzie zrobić kontrolne badanie kału. A jeśli to faktycznie lamblia, to oczywiście musisz leczyć oba psy. Doradzałabym też zbadanie ludzkich domowników, bo to dość zakaźna cholera jest.
BeataG - 26-09-2006 19:21
Niekoniecznie metronidazol. Emil po schronisku miał lamblie i dostawał aniprazol i taki pomarańczowy syropek do kupienia w ludzkiej aptece - furazolidon.
asher - 28-09-2006 17:12
Aga i jak psy? Nadal begunkują?
Sabina nadal chrypi, raz mniej, raz niestety więcej, obawiam się, że bez antybiotyku się chyba nie obejdzie :roll:
u onkow wystepuje dysplazja stawow biodrowych ,dysplazja stawow lokciowych,PRA,niedoczynnosc trzustki.to sa wady genetyczne i nalezy scisle przestrzegac niedopuszczania psow u ktorych te wady wystepuja do hodowli. Ayshe, a słyszałas coś o hemofilii? Bo na stronie jedej z zagranicznych hodowli przy niektórych psach widnieje info "Haemophilia CLEAR", znaczy badają psy pod tym kątem... :hmmmm:
ayshe - 28-09-2006 21:29
no badaja.w sumie to wlasciwie mozna zbadac na wsio.:razz: .
jest sens jak rasa jest zagrozona.inaczej raczej niekoniecznie.
aga-wlasnie no i co z pyrosem?
Pyros-Aga - 28-09-2006 21:42
Już są sliczne kupeczki, kał bez robaczków- jest dobrze. mozliwe ze te powtarzające sie biegunki to przypadek. Każda sie zdarzała po czymś.. ale trzecia wydała mi sie podejrzana. no nic wyszło ze jest czysto i zdrowo.Poczekam- jak sie zdaży następna zrobię dogłębniejsze badania, ale na razie wychodzi na to ze to mała infekcja.
Ale przy okazji zaczęły mnie zastanawiać kupy Figi- są duże, zawsze- nawet jak mało zje, a co gorsza nawet jak nic nie zje :shake: To wydaje mi sie podejrzane- Pyros w czasie głodówki nic nie robił, ale Figa na każdym spacerze robiła a nic nie jadła i te kupy były duże :crazyeye: po czym?? Troche dziwne, nie??
Nanami - 29-09-2006 08:28
No własnie, owczarki strasznie czesto cierpia na niedoczynnosc tarczycy (chude ciałko, powtarzające sie biegunki, zmienny apetyt).
Moja sunia jest (póki co! odpukać) wolna od wszelkich wrodzonych powaznych wad zdrowotnych. Raz mi strachu napedziła, bo w nocy spadła z krzesełka i walneła sie barkiem o kant łózka i tak porządnie obila, ze miała problemy z poruszaniem sie, wstawaniem i mysmy mysleli, ze to coś od kregosłupa. A teraz pare dni temu rozcieła sobie lekko opuszka, codziennie przemywam woda (juz ma mnie dosyc :diabloti:) ale niby to małe, a sunka lekko kuleje mi. Chyba bedzie trzeba okuć łapsko w bucik :evil_lol:
ayshe - 29-09-2006 08:46
dobrze aga ale to jest niedobrze jak pies ma takei biegunki.to nie jest normalne:shake: .co do figi-ja sie nie wypowiadam.ostatnia rzecza bylo poproszenie o zrobienie HD.zostalo to olane a suka plywa na biodrach i wyraznie odbarcza sie inochodem.musze przestac przezywac cudze psy jak ktos to olewa.rowniez alergia figi-to juz dla mnie plachta na byka,jak mozna tak prowadzic psa:shake: .
gosia-napisz prosze co z szirka bo tutaj to juz mocno sie martwie.jaka diagnoza?
Szira/Gosia - 29-09-2006 09:39
gosia-napisz prosze co z szirka bo tutaj to juz mocno sie martwie.jaka diagnoza? Jeszcze nic nie wiadomo, ale nie jest dobrze:-( gorączka nie spada, maluszek cały czas śpi. Za chwile wychodzimy do lekarza:-( ale teraz to musi być lepiej, prawda???:placz: :placz: :placz:
ayshe - 29-09-2006 09:49
jesuu daj znac jak juz cos bedzie wiadomo:placz:
asher - 29-09-2006 10:13
No własnie, owczarki strasznie czesto cierpia na niedoczynnosc tarczycy (chude ciałko, powtarzające sie biegunki, zmienny apetyt). Trzustki chyba? ;)
Gosia, kurzę, Szirka chora? :shake: Co biedulce dolega, babeszia?
ayshe - 29-09-2006 13:44
gooooosiaaaa bo ja na zawaaal zejdeeee:lmaa: :helo: :helo: :helo:
Szira/Gosia - 29-09-2006 13:53
gooooosiaaaa bo ja na zawaaal zejdeeee:lmaa: :helo: :helo: :helo: Wysłałam Ci smsa:cool1: no ale jak go nie odebrałaś to napiszę:cool1:
Wet podejrzewa babesziozę, nie mam pojęcia skąd bo nie znalazłam na Szirze ani jednego kleszcza, na psie koleżanki który nie jest niczym zabespieczony też. Objawy są zupełnie inne niż ostatnim razem. Dostała lekarstwa no i teraz czekam. Popołudniu mam dzwonic jeszcze do weta. Mnie najbardziej martwi ta gorączka która nie chce spaść:-( Szira cały czas leży i spi. Na spacery przed dom siłą ja wyciągam, jest tak słaba że tylnie łapy jej sie plączom widok bardzo smutny:-( a ja mogę się tylko parzeć. No i dochodzi ta cholerna cieczka, która nam nie pomaga:shake: Wszystko zaczęło sie w środę. W czwartek jeszcze szalała i wsztstko było OK.:-( :-( :-(
asher - 29-09-2006 15:40
Gosiu, jak to wet podejrzewa? A krwi jej nie zbadał?
ayshe - 29-09-2006 15:52
gosia no rany boskie jak to wet podejrzewa?wyszla babeszja czy nie?wyniki powinny by na cito a i tak od razu na wszelki wypadek od razu welflon i kroplowy!!!!!!!!!!na milosc boska to jej 3 babeszja by byla i trza dzialac.a moze to inne gowno-jak shado byl chory to tez podejrzewali babeszje,leczenie zaczelismy NATYCHMIAST zanim przyszlo potwierdzenie.zreszta okazalo sie ze to nie babeszja ale shado nie mial sily na lapach ustac i mial gigantyczna goraczke.nie zostawiaj tego tak.nie wolno !lekarstwa to nie wszystko.pies w takim stanie jesli jest podejrzenie chocby babeszji powinien lezec ze 2 godziny pod kroplowa!!!!!ale sie zdenerwowalam.:angryy:
asher - 29-09-2006 16:00
Gosiu, jeszcze jedno, babeszia podobno może mieć nawroty, czyli jeśli Szira już chorowała, to nie musi mieć kleszcza, żeby zachorować ponownie. Trzymam kciuki z całych sił! :kciuki:
Niestety, zaraz spadam z neta i w najbliższym czasie sie nie pojawię, więc sie nie dowiem, co i jak, ale wierzę, że będzie dobrze! :kciuki:
Szira/Gosia - 29-09-2006 16:18
Z badań wychodzi babeszjoza ale objawy są bardzo dziwne:cool1: dlatego wet nie do końca jest pewien:cool1: zresztą temperatura troche spadła i mam nadzieje że już bedzie coraz lepiej:cool1: Beata nie martw sie za nas obie bo wystarczy że ja to przeżywam, napewno zrobie wszystko aby jak najszybciej stanęła na łapy:cool1:
ayshe - 29-09-2006 16:30
no wez i sie nie martw:cool1: .wez dawaj znac zebym mogla zasnac dzisiaj:cool3: .co ja na to poradze ze sie martwie.:roll:
Szira/Gosia - 29-09-2006 16:46
no wez i sie nie martw:cool1: .wez dawaj znac zebym mogla zasnac dzisiaj:cool3: .co ja na to poradze ze sie martwie.:roll: Możesz spokojnie spać bo napewno bedzie dobrze :roll: zresztą juz jest dziewczynka troche się ożywiła:lol:
ayshe - 29-09-2006 16:59
i ladnie to tak straszyc ciotke?:mad:
Szira/Gosia - 29-09-2006 17:45
i ladnie to tak straszyc ciotke?:mad: Trzeba czasem postraszyć aby o Nas nie zapomniała:cool3:
14ruda - 01-10-2006 23:04
aicha szaleje jak diabeł tasmański czy to w lesie czy to w przerwach na szkoleniu ze sforami róznymi:cool1: .Robi przy tym akrobacje,fikołki,itd:evil_lol: .Dzisiaj rano kulała na przednia prawą łapkę.Po przejciu na przystanek przestała.Wyglada to tak jakby miała zakwasy albo nadwyrężyła sobie łapę i w nocy jej się zastała i musi ją rozchodzić.Czy juz mam panikować:placz: ?Chyba ją pooszczędzam?Jak macam i sciskam łapke to jej nie boli.Nie zabiera jej tylko patrzy na mnie jak na idiotke:lol: .Czy mamy pooszczedzać łapkie?
ayshe - 02-10-2006 07:56
obserwuj ,nie pozwalaj na szalencze manewry.chce pobiegac?no to ja wybiegaj na 2 pilki na przyklad.i to nie "az padnie".mozesz kupic konski zel zrobic wcierke.znaczy sie zel potreningowy.taki ktory nie wymaga owijek.doskonale robi psom rowniez:razz: :p
mch - 02-10-2006 14:15
sawa , ayshe was zapytam jako najbardziej doswiadczonych życiowo-onkowo :lol: ,czy w momencie gdy wiekoszosc onków trafia do nowych wlascicieli czyli okolo 8-ego tygodnia zycia wada zwana tyłozgryzem jest juz zauwazalna ? a raczej czy powinna byc wychwycona przez hodowce ? czy jest na tyle widoczna u takiego malucha ? czy wada rozwija sie jakos róznie w czasie i dopiero np nie wiem 10-12 tydzien zycia sie pojawia ?
ayshe - 02-10-2006 14:38
jest zauwazalna.
SAWA - 02-10-2006 14:43
Z wadą zgryzu np.tyłozgryz bywa różnie .Jeśli tyłozgryz jest widoczy u szczeniaczka ,to będzie już widoczny w wieku 6 tygodni ,a może nawet wcześniej .Jeszcze bywa tak ,że szczeniak ma normalny zgryz w mleczakach ,a potem po zmianie zębów żuchwa zostaje ,a kufa rośnie i robi się tyłozgryz ,tak jak u rekinka.
mch - 02-10-2006 15:07
czyli albo jest od razu i w wieku 8 tygodni hodowca powinien to wychwycic , albo pojawia sie stopniowo po zmianie zebów , czyli w wieku hmmm ok 6 m-cy ? (jesu calkiem niedawno źaba zabkowal a ja juz nie pamietam do kiedy pies zmienia kpl uzebienia) czy po prostu wtedy sie tylko moze pogłebic ?
jesli wiec ktos zauwaza u szczeniaka tyłozgryz u szczeniaka w wieku np 4 m-cy to wielce prawodpodobnym jest ze byl on i miesiac wczesniej , i dwa miesiace tez ?
ayshe - 02-10-2006 15:25
czyli albo jest od razu i w wieku 8 tygodni hodowca powinien to wychwycic , albo pojawia sie stopniowo po zmianie zebów , czyli w wieku hmmm ok 6 m-cy ? (jesu calkiem niedawno źaba zabkowal a ja juz nie pamietam do kiedy pies zmienia kpl uzebienia) czy po prostu wtedy sie tylko moze pogłebic ?
jesli wiec ktos zauwaza u szczeniaka tyłozgryz u szczeniaka w wieku np 4 m-cy to wielce prawodpodobnym jest ze byl on i miesiac wczesniej , i dwa miesiace tez ? wady zgryzu sa widoczne.jesli ich nie ma bo pies ma zgryz na mleczakach dobry to logicznym jest ze wada nie moze byc zauwazona:evil_lol: .
teraz na powaznie.jesli u onka jest tylozgryz to nawet na mleczakach widac ze cos jest nie tak.tak samo ja z cegowym.moze miec luzny zgryz ale prawidlowy .nie mam pojecia co musialoby sie stac zeby szczenie z normalnym zgryzem i szczeka na mleczakach nagle wyladowalo z tylozgryzem:roll: .taki tylozgryz po prostu widac.jesli tylozgryz ma pies 4 miesieczny to oznacza ze nie ma takich sil nadprzyrodzonych zeby pies mial wczesniej dobry zgryz.zupelnie dobry i wogole ok.zmiana zebow to tylko ewent.niewiadoma czy wszystkie sie wykluja i czy nozycowy bedzie ciasny,prawidlowy czy juz z odchyleniami.tylozgryz podobnie jak wnetrostwo pies ma.od urodzenia.:cool1:
mch - 02-10-2006 15:59
dziekuję bardzo za wyjasnienie, pytalam tak łopatologicznie ,poniewaz wazna byla dla mnie kwestia czy jesli nabywca szczeniolsa zapowiada o swoich planach wystawowych , ze to go bedzie krecic interesowac itd , to jesli hodowca wybiera mu malucha z tyłozgryzem czyni to swiadomie licząc ze sie uda , albo nieswiadomie -co moze wynikac z niewiedzy ze taka wada istnieje , z nieumiejetnosci dostrzezenia. wiem napiszecie ze nabywca tez ma oczy itd ale wiekszej wiedzy wymagamy od hodowcy :lol: .
dzięki jeszcze raz za informacje , oczywiscie wiem ze i jąderka i kpl uzebienia ze to wychodzi później i moze zweryfikowac plany nabywcy.
SAWA - 02-10-2006 17:26
Tutaj się nie zgodzę ,bo sama znam psa od szczeniaka i widziałam jaki miał zgryz .Mleczaki idealne bez luzu i szczęka normalna.W trakcie gubienia i to tak mniej więcej jak miał 5 miesięcy żuchwa stanęła ,a kufa poszła i zrobił się tyłozgryz .Wyglądał wtedy jak rekin i z daleka było widać ,że żuchwa jest bardzo słaba .Tyłozgryz miał na około 1,5 centymetra . Strasznie to wyglądało ,a pies piękny i gdyby nie to ,to pewnie by chodził w czubie.
Wnętrostwo też jest sprawą dziwną ,bo już kilka przypadków widziałam jak szczeniak miał wędrujące jądro ,a potem się cofało i nie było jajeczka.W takim okresie jak się psiaka przypilnuje ,odpowiednio jądro sprowadza masażem ,to moszna się zamknie i jąderka są na swoim miejscu ,ale jak się nie dopilnuje ,a jąderko się cofnie i moszna się zamknie to d....blada i jest wnęter.
Oczywiście to nie jest zdanie weterynarza ,ale moje doświadczenie jakie wielokrotnie przez tyle lat zdażyło mi się zaobserwować .
ayshe - 02-10-2006 18:16
wyjatki potwierdzaja regule.to granica bledu.wady zgryzu przewaznie widac juz na mleczakach.czasem,w 1 przypadku na 100 nagle pojawia sie wada zgryzu po wymianie zebow-byc moze jako nieswoista dysharmonia w rozwoju zuchwy-no cos poszlo nie tak.
BeataG-dzieki:loveu: .mam goraczke,musze na jutro postawic sie na nogi i to bezdyskusyjnie to i nacpana prochami chodze :cool1: .
mch - 02-10-2006 18:18
czyli biorąc pod uwagę ten przypadek mozemy w miare rozsądnie przyjąć ze albo jest od razu i w chwili przekazywania najczestszego do nowego wlasciciela (8 tyg) jest juz widoczny ,albo raz na milion mogą sie zdarzyc takie anomalia juz pod koniec wymiany zębów .
a jąderka ? do jakiego czasu nie powinno nic niepokoić ?
aaa i jeszcze spróbuje wykorzystac waszą wiedzę i doświadczenie , czy zauwazyłyscie skorelowanie tyłozgryzu z jakąś inną wadą , czy np wnętrostwo wystąpiło z czyms tam ? no teoretyzuje ,wiem ze chyba nie ma reguł ,ale ze np pies który ma tyłozgryz ma czesto buuuu ,nie wiem miekie ucho ,a wnętry chorą trzustke czy cos w tym stylu ?
ayshe - 02-10-2006 18:23
mch-wiesz takie kwestie sa sporne.bo hodowca moze powiedziec ze zgryz byl dobry i moze mowic prawde albo moze stosowac popularna metoda wyparcia;) .generalnie bardzo ubolewam nad tym ze np.to wedrujace jadro nie jest notowane jako problematyczna sprawa i szczenie pozniej moze trafic do hodowli.:cool1: .genetyki sie nie oszuka.tak samo jest ze stawianiem uszu tudziez innymi dyskusyjnymi dla mnie sprawami bo to mi smierdzi oszustwem.jakby psu nie pomoc to bylby wnetrem.jakby psu nie pomoc to nie staly by uszy...itd......ale ja wogole jestem radykalna bo nie sadze zeby krzywda stala sie rasie jakbysmy do hodowli uzywali w rzeczywisty sposob "czyste"zwierzeta.:cool1:
mch - 02-10-2006 18:28
ja rozumiem i moje dywagacje maja taki ot teoretyczny cel . sama z cala swiadomoscia za i przeciw wzielam sobie źabe z tyłozgryzem :lol: . a jajeczka były na miejscu oba piękne.:evil_lol:
i po prostu jedyne co mamy inaczej to koziolek musi byc okreslonego kształtu (taki jak gappaya) . tylko chodzi mi o to ze jak zglasza sie do hodowcy potencjalny nabywca i od razu okresla ze chce z psem robic to a to , bawic sie w wystawy np ,to w takim przypadku ten zgryzik szczeniecy hodowca winien obejrzec milion trzy razy dokladnie ,baa,nawet poprosic o rzucenie okiem np innego hodowcy dla upewnienia sie ,by choc te wade która uwidacznia sie tak wczesnie ominąć.
ayshe - 02-10-2006 18:30
czyli biorąc pod uwagę ten przypadek mozemy w miare rozsądnie przyjąć ze albo jest od razu i w chwili przekazywania najczestszego do nowego wlasciciela (8 tyg) jest juz widoczny ,albo raz na milion mogą sie zdarzyc takie anomalia juz pod koniec wymiany zębów .
a jąderka ? do jakiego czasu nie powinno nic niepokoić ?
aaa i jeszcze spróbuje wykorzystac waszą wiedzę i doświadczenie , czy zauwazyłyscie skorelowanie tyłozgryzu z jakąś inną wadą , czy np wnętrostwo wystąpiło z czyms tam ? no teoretyzuje ,wiem ze chyba nie ma reguł ,ale ze np pies który ma tyłozgryz ma czesto buuuu ,nie wiem miekie ucho ,a wnętry chorą trzustke czy cos w tym stylu ? mam na grupie 2 wnetry.jeden z tylozgryzem.drugi bez.nie mam zielonego pojecia czy to jest jakos skorelowane poniewaz suka ktora po roznych psach[po 2krotnym kryciu]dalaby mi ktorakolwiek z tych wad lub np.dlugi wlos wysterylizowana by zostala i zyla kochana dlugo i milo ale juz bez szczeniat:diabloti: .
ayshe - 02-10-2006 18:38
ja rozumiem i moje dywagacje maja taki ot teoretyczny cel . sama z cala swiadomoscia za i przeciw wzielam sobie źabe z tyłozgryzem :lol: .
i po prostu jedyne co mamy inaczej to koziolek musi byc okreslonego kształtu (taki jak gappaya) . tylko chodzi mi o to ze jak zglasza sie do hodowcy potencjalny nabywca i od razu okresla ze chce z psem robic to a to , bawic sie w wystawy np ,to w takim przypadku ten zgryzik szczeniecy hodowca winien obejrzec milion trzy razy dokladnie ,baa,nawet poprosic o rzucenie okiem np innego hodowcy dla upewnienia sie ,by choc te wade która uwidacznia sie tak wczesnie ominąć. jesli szczenie ma oprocz szkolen byc jeszcze wystawiane[bo nie przyjmuje do wiadomosci hodowli onkow na wystawy wylacznie-to jakas patologia]to nalezy spisac umowe ze jesli wystapia wady dyskwalifikujace wrodzone szczenie powinno byc wymienione lub hodowca powienie zwrocic roznice miedzy cena peta a showa.bo przeciez wzial wiecej mowiac ze to bedzie pies na doskonala np.sama taka opinia jest ryzykowna.hodowca ryzykuje.wiec dlaczego caly ciezar ryzyka dzwigac ma i to za wieksza kase itd.nabywca?przeciez to jest uklad handlowy.jesli kupujacy chce psa wysokiej klasy,placi za to duzo wiecej niz za sredniaka albo peta to hodowca mowiac ze to pies wysokiej klasy swiadomy jest chyba co mowi czy tylko chce wiecej kasy?;) .dlatego psy wysokiej klasy sprzedaje sie ciut starsze i o wiele drozej.
mch - 02-10-2006 20:06
tu ja akurat nie dążylam do okreslania kto traci ,kto zyskuje ,etyka hodowlana itd. ja raczej hmmm , tak mysle co kiedy mozna jakby sprawdzic . oczywiste ze nikt nikomu nie zgwarantuje championa, a szkolenie i praca z psem wydaje mi sie tak oczywistym ze nawet o tym nie wspominam. inna bajka ze emocje biorą pewnie czasem góre i co niektórym zwlaszcza jak nie mają nic zgwarantowane w umowie ,bądź takowej nie posiadają głupio cos mówic , baaa nawet informowac hodowce o jakichs tam wadkach. choc ostatnio a wiem ze tak bylo na pewno z takiej sobie tam hodowli szczeniakowi nie zeszło zadne jąderko , hodowca choc szczeniak kupowany byl ,,na gębe" i tylko do kochania z miejsca zaproponowal wymiane ,,na lepszy model" lub zwrot połowy pieniędzy .
SAWA - 02-10-2006 20:47
Hodowca mając pewność ,że ktoś chce psa na wystawy i do szkolenia ,powinien bacznie obserwować szczeniaki i dokładnie sprawdzić ,czy pies nie ma widocznych wad .To jest dla mnie oczywiste ,ale jest przecież jeszcze przegląd miotu ,gdzie dokładnie jest sprawdzany zgryz i w momencie wady wpisywany do protokołu. Przy wnętrostwie jest nie koniecznie wpisywane ,bo czasem szczeniak w wieku 7 tygodni może jeszcze nie mieć jąder w mosznie. Lecz hodowca codziennie takiego szczeniaka powinien sprawdzać i w momencie wątpliwości nie sprzedawać w tak małym wieku ,lecz upewnić się co do jąder i dopiero sprzedać jak wszystko jest na miejscu.co do ceny ,to dziwne ,bo ja naprzykład nawet chętnie opuściła bym z ceny wiedząc ,że ktoś bedzie wystawiać i szkolić psa .Przecież to chodząca reklama dla hodowli .Czasem jest kłopot z podhodowcami ,bo oni pokryją oczywiście wybranym przez hodowcę psem ,ale szczeniaki sprzedają często tak ,aby sprzedać i hodowca nie zawsze ma na to wpływ w jakie ręce psy trafiają
Niestety ,ale niemcy są trochę w lepszej sytuacji i mogą sobie pozwolić na korektę swoich psów . W tym roku podobno na Światowej pobierali włosy od czołówki na badanie ,czy pies nie był farbowany.Uczciwość niemców też jest mało pewna ,co wykazały pierwsze badania DNA .Okazało się ,że sporo miotów miały nie tych ojców co w papierach. Tak to jest ,a potem się dziwimy ,że tam mają piękne kolory ,a nasze nie .Właśnie po tych czołowych niemieckich bywają u szczeniaków problemy ze zgryzem ,uszami i nawet psychiką ,choć mają SchH3 .
ayshe - 02-10-2006 20:53
mch-dziwi mi tak mala powszechnosc spisywania dokladnych umow.zwlaszcza jesli chodzi o to co w swojej "ofercie"opisuje hodowca.to jest korzystne dla obu stron.odowca w przypadku tego wnetra jednak zachowal sie dla mnie troszke gorliwie-jesli szczenie bylo do kochania to jakby wnetrostwo nic tu nie zmienia-raczej mozna partycypowac w ewentualnym zabiegu usuniecia jadra ktore nie zeszlo .uwazam eze przesada w kazda strone jest niedobra.jesli to mialoby byc szczenie rokujace to rzeczywiscie jesli ktos kupuje psa w tym przede wszystkim celu to wnetrostwo eliminuje cel glowny[omijamy kochanie psa,itd jako z zalozenia oczywiste]nabycia tego psa.wtedy zamiana psa badz zwrot roznicy jest niezaprzeczalnym obowiazkiem hodowcy ktore ponosi ze wzgledu juz i tylko na to ze poniosl swiadome ryzyko zakwalifikowania szczeniecia jako rokujace wystawowo.
ayshe - 02-10-2006 20:59
sawo-no coz.....wymog dna powinien byc powszechny i kupujac szczenie lub raczej podrostka bez dna to ...hmmm....no glupota.oczywiscie rozmawiamy tutaj o psach majacych wysoka potencjalna wartosc.poza tym schh3 nierowne sa w sumie i nalezy psa zobaczyc jak pracuje a nie ...bo zdal....to samo tyczy sie i uzytkow rowniez.:cool3: .
oczywiscie absolutnie nie ma zadnego porownania miedzy tym co dzieje sie w niemczech a w polsce bo to byloby zabawne.u nas reproduktorem moze byc donek tyle ze trymowany ...i td......:evil_lol:
ayshe - 02-10-2006 21:06
dodam sobie tak jeszcze ze zaostrzanie rygorow typu pobieranie wlosa itd popieram w calej rozciaglosci bo nie chodzi wylacznie o niemcow w tym przypadku.jest pare krajow ktore tak kantowaly ze az zal tylek sciskal.:roll: .i dodam ze jednak schh3 to nie ipo1 i jednak co by nie mowic troszku wiekszy potencjal popedow pies miec musi-ja nie mowie o reproduktorach ktore nie robia szkolenia bo ....bo maja ipo1 i styknie.:diabloti: .kryc juz moze nie?:diabloti: :diabloti: :diabloti: :roll: .
tak samo popieram obowiazkowe dna jak i hd,zw,ed i..pra:cool1: .bo hodowlane zwierzeta to elita rasy.a nie .....wystawa,szkolonko na minimum i kryc i rodzic.:mad: .
ayshe - 02-10-2006 21:13
kurna nie moge edytowac postow-przepraszam:oops: .chcialam dodac dlaczego jestem za takimi zaostrzeniami.ano dlatego zeby cfaniaczkow kasowac.bo ja psow nie farbuje,nie stawiam im uszu,nie interesuje mnie pies ktory nie jest w stanie zdac schh3,czy hgh[ale wiem ze tu problem z owcami jest]itd.nie przepycham psow-nie ma chwytu,aportu,sladu-to po co to rozmnazac?:crazyeye: .dlatego jestem za kasacja cfaniaczkow.niech zaostrzaja.pilnuja.wywalaja.:diabloti: .bo ja nie chce zeby tacy ludzie ukrywali sie wsrod normalnych owczarkarzy.
SAWA - 03-10-2006 09:55
Tak ,tylko nie zawsze jesteś w stanie wychwycić to co pies ma w genach ,nawet znając jego linie genetyczne. Są linie co do siebie nie pasują i wtedy psychika może wyjść beznadziejna .Nie jesteś w stanie być w 100% pewna kryjąc psem nawet z doskonałą psychiką ,czy szczeniaki ten temperament i psychikę odziedziczą (zakładając ,że suka ma świetny charakter i pochodzenie)Ja już miałam taką wpadkę kryjąc świetną psychicznie sukę ,czołowym VA psem i coś nie tak ,bo niestety choć ładne wyrosły ,to cieniasy.Potem dowiedziałam się ,że ten młody pies VA u niemców też nie popisał się psychiką ,a był tylko dlatego świetny na testach ,bo ma go jeden z lepszych szkoleniowców i potrafił go zrobić.
To krycie było faktycznie ryzykowne ,tak jak ryzykowałam krycie Eskiem ,a była to pierwsza jego suka,gdy uzyskał uprawnienia.No ale jak to się mówi "bez ryzyka nie masz nic"Nie zawsze jest się w stanie przewidzieć ,co wyjdzie z połączenia danych psów i sporo ludzi kryje na linie ,powielając niemieckie dobre krycia łączące dane linie genetyczne w sobie .Oni mają super rezultaty ,a u nas często jest klapa.Jest hodowla w Polsce co kryje tylko u niemców najlepszymi psami i na Klubowej w Polsce ani jeden z tej hodowli pies ,czy suka nie zaliczyła testów.
Czy myślisz ,że odstraszyło to potencjalnych klientów? Ja wiem ,że nie i dalej facet będzie robił swoje ,ale czy tak powinno być?
Co do trymowanych psów .Jest to wina sędziów i tych co dopuszczają takiego psa ,czy sukę do hodowli .Sama na własne oczy widziałam na testach jak typowo długowłosa suka została dopuszczona do hodowli przez międzynarodowego sędziego ,a jest to dość znana hodowla i już po tej suce odchowali szczeniaki .Można takich przykładów pokazać sporo i swą to naprawdę liczący się hodowcy ,ale niemcy wcale nie są tacy super ,bo też bawią się w oszustwa .Włosi chyba najbardziej kręcą ,bo tam normą jest farbowanie i trymowanie.Bardzo lubię i podziwiam Francuzkie hodowle i ich pracę z psami .
ayshe - 03-10-2006 10:11
sawo-niemcom sie udaje a nam nie z powodow zapewne rowniez tobie znanych a ja te ich patenty na kojarzenie stosuje i nie narzekam;) .nie zawsze wystarczy powielic kojarzenie bo w sumie to male ma sie szanse ze wyjdzie to samo co akurat wyszlo komus innemu.nie te suki,nie te linie zenskie,nie te rodzenstwo itdd....:evil_lol:
francuzi sa oki ale ich psy maja wiadome problemy;) .wlosi....no to podobny do nas narod:evil_lol: :evil_lol: :evil_lol: .
ja najbardziej cenie skandynawow.
co do charakteru...kryjac suke szemrana w pracy nie da rady poprawic popedow super psem.:cool1: .a juz szemrana szemranym:cool3: to na bank sie nie da.wystarczy popatrzec na roznice w tylko i wylacznie chwycie i wiadomo ze dux cuatro flores to jest bossu czy taki pakros a juz cos tam nie bardzo:evil_lol: .poza tym trzeba widziec psa przy pracy.nie ma potrzeby hodowania wylacznie slicznych psow zeby zbierac laury bo oblane testy sa takim obciachem ze i czolowka polski nie pomoze :evil_lol: .a sa i dobre psy.i jest ich naprawde sporo.popieranie kryciami tych dobrych,bez upiekszen psow to jedyny sposob.
SAWA - 03-10-2006 11:03
Skandynawowie mają surowe kryteria i faktycznie jak szczeniak jest z dobrej hodowli i na wystawy ,to kosztuje sporo ,ale nabywca ma gwarancję co do zdrowia i wad genetycznych .Zawsze jest umowa i w razie jakiś problemów rekompensata .Miałam okazję widziec sędziowanie jednego z najlepszych szweckich hodowców i jego oko widziało wszystkie plusy i minusy u danego psa .Sędziował z ogromną klasą i spokojem i nie było ani zamieszania ,ani protestów ,bo to co powiedział ,to była święta prawda. Mam nadzieję ,że jeszcze będzie sędziować w Polsce ,bo takiej klasy ,wiedzy i oka do ONków, mało który sędzia posiada .
Wiesz ,ja już kolejną cieczkę u Sawy przepuszczam ,bo nie mam czym pokryć .Pies jakiego sobie wyszukałam ,nie ma szans nim pokryć ,a kryć ,aby kryć ,nie pasuje mi to.
ayshe - 03-10-2006 13:51
znam ten bol bo ja zanim wszystko sprawdze to potrafie baaaardzo duzo razy zmieniac zdanie.teraz jesli chodzi o top to zdecydowanie dux cuatro flores,ken elzmundungsraum ,esko van pavora[jest w blue iris]......no jest pare naprawde dobrych psow.pakros zrobil piekne testy,pokazal klase.ale do duxa mu i tak daleko[jelsi rozmawiamy o czubie].:razz: .bardzo dobry jest zeckel.do zampa nie mam zaufania-to wypracowany pies,quenn mnie zawiodl kiepskim chwytem...moze jest premeczony bo widzialam z nim inne filmy...:roll: a w tym roku na bszs oczka przecieralam z rozczarowania.
no coz na bsp tylko jeden pies dostal doskonala.reszta bdb.uzytki tez nie blysnely w sumie zbytnio w swojej dziedzinie;) .
bardzo podobala mi sie praca treningowa kilku psow ktore rozpatruje do krycia na przyszly sezon;) :cool1: .jesli nie uslysze czegos ze zrodel ze tak powiem nieoficjalnych to bede zadowolona.:p
hope - 04-10-2006 22:25
A jak to sie dzieje, ze pies ma IPO2 zrobione, a nie zalicza testow?
Sawo kim do tej pory pokrylas S. jesli mozna wiedziec?
SAWA - 04-10-2006 23:43
Czasem na testach psychicznych jest tak mocne napięcie właściciela ,że bywa iż pies potrafi źle się zachować ,ale dobry ,mocny psychicznie powinien bez problemu zaliczyć ,moze mniej widowiskowo ,ale jednak.
Do tej pory Sawa miała 2 razy szczeniaczki i kryłam najpierw Polo z Peletonu Skorpiona - IPO 2 .Polo bardzo mi pasował pochodzeniem i ma świetny charakter. Następne krycie było moim importem z najlepszej Zwycięzkiej hodowli w niemczech synem ORBIT v Tronie i HOLLY v.Fichtenschlag.Z Sawą był mały problem ,bo nie dochodziło do zwarcia przy kryciu .Dopiero z Randalem jak mogły podominować i miały czas na zabawę ,to krycie przebiegło bez problemu (same się pokryły ,bez trzymania).Zawsze staram się dobrać psa z idealnymi stawami i super psychiką ,choć Sawa jest pod względem temperamentu i pasji idealna.
Bardzo bym chciała pokryć ją u niemców ,ale ciągle coś jest nie tak ,albo mi się pies nie podoba ,albo nie ma idealnych stawów ,albo psychicznie nie tak. Jak już mam decyzję podjętą ,to się okazuje ,że nie mogę kryć tym psem ,bo ma limit wyczerpany i nawet jak dzwoni się rok wcześniej ,to niemcy proszą o telefon jak suka dostanie cieczki ,a jak dostanie i dzwonimy ,to okazuje się że już nie ma wolnych kryć.
hope - 05-10-2006 00:10
A w Polsce oprocz Polo nie ma psa z idealnymi stawami i super psychika + pochodzeniem, czy jest/sa ale dla Ciebie nie pasuja do skojarzenia z Sawa? Jak sie rozwinely te dwa mioty?
SAWA - 05-10-2006 08:49
Po Polo jest fajny piesek - Balto Satysfakcja ,ale po Reutel ,zostawiłam sobie suczkę ,taką ślicznotkę ,z kolorem i super temperament ,ale niestety im starsza ,tym bardziej włos porastał i wyszła długowłosa (taka na pograniczu) Ja nie bawię się z trymowanie i z bulem serca ,ale suczkę sprzedałam .reszta szczeniąt jest w super rękach ,ale nie wystawiają .Oczywiście są szkolone i co do psychiki po Sawie ,to jestem zachwycona .Wszystkie świrki do pracy .Nie łatwo o kogoś ,kto chce wystawiać i szkolić ,ale czasem dla mnie istotniejsze jest to ,jak pies będzie miał u ludzi niż to czy będzie wystawiany.
Eddiii - 05-10-2006 10:03
Sawa - a jak się rozwija miot po Orna - Reutel ?
SAWA - 05-10-2006 14:22
Rozwija się dobrze pod wzgledem zdrowotnym i psychicznym .Na wystawy nie trafi ani jeden szczeniak ,bo poszły do super ludzi ,ale nie wystawców .Szkoda ,bo jak na razie nic po tym psie nie mogę zaprezentować.Mam nadzieje na suczkę ,ale po URSIE i Reutelu(Randal) ,bo była szkolona i będzie przygotowywana do wystaw.Bardzo ładna suka po Randalu w młodym wieku po pierwszej cieczce dostała zapalenia ,a mądrzy weterynarze leczyli ją na ropomacicze i wiem ,że coś popaprali .Myślę ,że właściciele odpuścili sobie wszystkie sprawy zwiazane z tą suką ,a tylko dbają o jej zdrowie ,nawet nadgorliwie ,bo suka już jest OK.Bardzo ciężko jest przekonać ludzi do biegania z psem przy rowerku i na spacerki ,bo już na szkolenie nie było by czasu.Często jest tak ,że ktoś kupuje sukę dla siebie i twierdzi ,że nie będzie wystawiał ,a potem łapie bakcyla i zaczyna jeździć po wystawach.Jeśli trafi się ,że suka wyrośnie na wystawową ,to super ,ale jak nie ,to obciach na wystawach.Miałam już parę przypadków ,że kupowali szczeniaczka na wystawy ,a potem okazywało się ,że ,a to nie mają czasu ,a to pies nie przygotowany do wystawy i nic na to nie można poradzić ,bo przecież to ich pies ,a obiecanki cacanki.
marmara_19 - 08-10-2006 10:05
suczka znajomej ma ciagle biegunki:( mala ma juz 11 miesiecy no imeczy to ja jak i jej Pancie.... robione byly rozne badania, ktore nic nie wykazaly.. zmieniane karmy.. mze cos poradzicie?
saJo - 08-10-2006 10:37
A byly robione badania kalu w kierunku niewydolnosci trzustki?
marmara_19 - 08-10-2006 11:55
z tego co wiem to tak....
SAWA - 08-10-2006 19:40
Lamblia i zniszczone kosmki jelitowe dają takie biegunki .Oczywiście jeśli inne przyczyny wykluczone.Może być też uczulony na jakiś składnik w jedzeniu i wtedy są luźne kupy .
Postaraj się nie zmieniać przez jakiś czas jedzenia ,dając mu to po czym nie ma biegunki .Potem dieta eliminacyjna i może wtedy dojdziesz co mu jest.
ayshe - 09-10-2006 08:01
shado ma kompletnie rozwalone jelita.delikatnie mowiac.z biegunkami [co 20 minut,silny bol,koopa w plynie i sluz]walczylam ze 4 miechy,do pol roku byly nawroty.ale stosujac sie do wytycznych weta wyszlismy z tego i teraz jest spokoj,moze jesc surowe miecho i pic mleczko:evil_lol: .
ja bym zrobila badania na lamblie.jakby bylo dobrze to trza znalezc karme :cool3: .shado je karme z dodatkami.wprawdzie juz nic sie nie dzieje ale .....jakos tak troche sie boje :oops: .
lizka - 09-10-2006 14:19
U Borysa tez byly ciagle biegunki ale skonczyly sie jak przeszedł z gotowanego na suche (z suchym tez trzeba bylo troche poeksperymentowac :cool3: )
Teraz biegunki dopadają go jedynie po chlańsku wody z Ajaxem (tudzież innymi chemikaliami :cool1: ) albo hmmm...wody z sedesu :roll: :flaming:
ayshe - 09-10-2006 21:15
:lol: :lol: :lol: woda z sedesu albo z zasyfialej kaluzy to rarytasik .:evil_lol: .
Eddiii - 13-10-2006 10:17
jakie badania profilaktycznie i kiedy i co ile powinno sie robic?
moze uda nam sie dzieki wspolnej wiedzy stworzyc jakis mini poradnik ;)
ayshe - 13-10-2006 11:19
pomijajac hd,ed i oczki?:evil_lol:
psom do 9 roku zycia-usg co 2 lata robie,jama brzuszna i te klimaty.badania krwi sukom przed cieczka w kotrej beda kryte czyli co rok.po 9 roku zycia usg co rok, badania krwi co rok.chyba ze z psem cos nie tak.ekg dochodzi do tego w razie co.ale generalnie to wedlug potrzeb.robie jeszcze pozim hormonow tj.estrogenow i progesteronu zeby miec wynik zdrowego psa-jakby sie cos dzialo to wtedy mam do czego porownywac.:roll: .genrealnie badania robie hurtem.nie jestem zwolennikiem robienia badan psu czesto jesli wszystko jest ok.w kazdym razie moje psy sa lepiej przebadane niz ja.:oops:
Eddiii - 13-10-2006 13:48
pomijajac hd,ed i oczki?:evil_lol: a jasniej?
moj tez jest lepiej przebadany niz ja i napewno przez jego rok zycia mial wiecej wizyt u lekarza niz ja w swoim zyciu
a od 3 dni mi drapie sie i nie wiem czemu :niewiem:
ayshe - 13-10-2006 15:01
dysplazja przod i tyl no i oczeta.znaczy siem.
moze sie chlopak przebialczyl tym hicrociem:cool3: .kapal sie gdzies?kapalas go?zmienialas suplementacje?ile on juz czasu idzie na hicrocu?bo jak powyzej 2 tygodni to to nie karma.a ja juz nie pamietam:oops: .moze liniec zaczal na zime?a moze i to najprawdopodobniej trza mu cynku dorzucic:roll: :lol:
Eddiii - 13-10-2006 15:52
a co z oczami? robilismy dokladne badanie oczu jak mial z 4-5 miesiecy (nie pamietam dokladnie - ale ma zapisane) co dokladnie zoczami?
nie kapal sie i nic innego dziwnego tez nie.
hicorca je od 25 wrzesnia. przez pierwszy tydzien z canvitem blue. dostaje tez arthron - od malego non stop, mikrosan - od 2-3 tygodni, scanomune - od 2-3 tygodni. wczesniej czyli do 25.09 byl od malego na proformance lbp + atrhron i nigdy nic wiecej. zadnych proszkow,suplementow, nic. codziennie mala porcja galaretki tez od dziecka. i chyba tyle. a jeszcze kiedys jak mial z 9 miesiecy do mu przez miesiac dawalam hokamix.
moze to za duzo teraz na raz ma wszystkiego ?
moze i linieje trochu, ale nie szalenczo... ale sie drapie :niewiem:
ayshe - 13-10-2006 16:22
w takim razie odstaw mikrosan i proszek do prania.zobaczymy .
BeataG - 13-10-2006 16:29
Edytka, a z Tobą wszystko OK? :evil_lol: 25.10 będzie za 12 dni. :cool3:
Eddiii - 13-10-2006 16:49
Edytka, a z Tobą wszystko OK? :evil_lol: 25.10 będzie za 12 dni. :cool3: :evil_lol: kurna ... chyba nie za dobrze :placz: od 25.09
Eddiii - 13-10-2006 16:57
a i 4 wrzesnia robilismy krew i bylo OK.
a co z tymi oczami?
saJo - 13-10-2006 19:37
Ja standardowo robie hd przed 5 miesiacem i potem po skonczeniu 18. Co pol roku EKG oraz badanie krwii, morfologia i biochemia (mocznik, kreatynina, enzymy watrobowe, glukoza). Od 6 roku usg prostaty.
ayshe - 13-10-2006 21:31
hd-3miesieczne gluty dla mojej info o stawach miotow,potem7-9miesiac dla rokowania bardziej sensownego i 2 lata na papier.ed robilam w tym roku wszystkim pierwszy raz:oops: ,optigenu dla onkow nie ma ale przebadane maja oczka tez pierwszy raz w tym roku,z tymze to jest badanie teoretycznie powtarzane co rok ale przyjazd weta z niemiec kupe szmalu mnie kosztowal i bede badac co 2 lata.:-( .w polsce eddiii to do garncarza trzeba.dopuszczajac suke do hodowli poza tym robie jej ekg i trzustke.w razie co zebym nie miala moralniaka ze cos nie tak.mam lekkie zboczeni[lekkie:evil_lol: akurat]na punkcie suki hodowlanej i tego co ma soba reprezentowac .bez badan i minimalnego schh3 to nie ma przebacz.musi miec tez aport nie "wytluczony"i pelny chwyt.poza tym mam zajoba na punkcie zachowania instynktu zaganiania wiec hgh jest bardzo wazne.to zaganianie stada to cecha rasowa i wazne by ja zachowac.ale to juz OT:oops: .zdrowie jest zdecydowanie bardzo wazne.psy dopuszczne do hodowli to elita rasy.
Eddiii - 16-10-2006 09:48
no ja mam taki plan by raz w roku robic badania: krew, mocz, usg,co do ekg to nie wiem. robilismy badanie oczu w wieku 5 miesiecy u garncarza wlasnie - czy powinnismy robic co rok? krew, mocz i usg młody dostal w prezencie na 1 urodziny. hd zrobione w wieku 5,5 miesiaca, ed w wieku 9.5 miesiaca. powtorzymy oba ok 20 miesiaca.
ayshe - 16-10-2006 10:10
eddiii-zrob ed i hd w wieku 24 miesiecy.najpewniej i juz wiadomo ze wynik ostateczny.te badania u garncarza trzeba powtarzac co roku ale twoj psiak repr. nie bedzie wiec ja bym kontrolnie tylko robila.napewno trzeba je powtorzyc bo byl gowniarz.:cool3: :lol: .z badaniami szalec nie trzeba.ja robie sukom co rok bo zanim pokryje musze wiedziec czy suka jest nie tylko na zewnatrz ok ale tez w srodeczku:evil_lol: .bo ciaza i karmienie to obciazenie dla organizmu i nie moze sie odbic na suce.natomiast ogolnie strasznie nie szaleje-no chyba ze mi sie cos nie podoba-jest jakas zmiana w zachowaniu psa,fizycznie cos nie tenteges.
KOT I MYSZ - 03-11-2006 12:04
My mamy problem skórny- po wzięciu ze schronu Mysz śmierdziała strasznie :crazyeye: :shake: :eviltong: potem zaczęła się gryżć i drapać.Kończymy leczenie ketokonazolem na grzyba:eviltong: ,chociaż wet nie był pewny czy to grzybica bo skóra i włos ładny.Śmierdzi miej ale nadal się gryzie i drapie.Może to alergia??poza tym ma na łokciach czarną zgrruboiałą skóre-jak odgniecenia od leżenia na twardym podłożu,povczątkowo tż skóra w zgięciu za pezdnimi łapkami była lekko czarna teraz to się nasiliło i ma jakby czerwone małe placki na tym:shake: :shake: odgniecenia podobno wirusowe,czy ktoś orientuje się co to moze być:-o
marmara_19 - 03-11-2006 13:01
moze to byc swierzb skorny.. moj Cekin to zlapal;/ najlepiej zrobice zeskrobiny
KOT I MYSZ - 03-11-2006 14:39
Trochę Poczytałam I Może To Być Rogowacenie Ciemne Związane Z Niediczynnością Tarczycy
ayshe - 03-11-2006 15:33
hmm.a pod paszkami i w pachwinach ma ciemne place z tendencja do rogowacenia?cos mi sie to nie wydaje ale ja wetem nie jestem.
a o radosnych akcjach skornych to ja sie zetknelam przy shadowskim.on mial pelno guzkow,na krzyzu zero podszerstka ,lyse place,bardzo malo wlosow okrywowych,tyle zeby w sumie przykryc skore.no i odmrozenia w tym jedna odmrozona.....odlezyne dosc paskudna na mostku.....odmrozone sutki.....na lokciach i gdzie tam tylko skora dotykala ziemi [byl uwiazany w szczerym polu przy stogu na lancuchu,zima zeszla]mial placki ,tez wirusowki......masakra.
ale juz nie ma sladu po tym wszystkim....z wierzchu w kazdym razie wyglada kwitnaco:p .
Nanami - 03-11-2006 16:19
A moja sucz ni z tego, ni z owego po przyjezdzie od rodzinki zaczeła mi kulec :shake: Po sposobie utykania i mini-badaniu wyszło, ze którys wyzszy staw prawej przedniej łapy - łokiec, bark albo łopatka. Musiała sobie nadwerezyc ehhh. Póki co ograniczanie ruchu, a jutro jak nie bedzie poprawy, to do wetka.
ayshe - 03-11-2006 16:25
polecam na takie kontuzje zele dla koni sportowych-rewelka.glinki tyz sa dobre ale...no duzo bialego w mieszkaniu ja sie skruszaja:roll: .
KOT I MYSZ - 06-11-2006 09:04
Właśnie pod pachami ma czarną skórę,:shake: początkowo było delikatne , sądziliśmy , że może to być brud ale po kąpieli nie zeszło,natomiast ostatnio się powiększyło i jeszcze ściemniało.Do tego dochodzi charakterystyczny zapach-brudne skarpetki:eviltong: ??-w necie znalazłam info że rogowacenie ciemne plus taki zapach może być przy niedoczynności tarczycy ale trza znowu iść do weta.
ayshe - 06-11-2006 09:11
zdecydowanie do weta.:cool1:
AM - 06-11-2006 09:11
polecam na takie kontuzje zele dla koni sportowych-rewelka. ayshe,
ale te rozgrzewające czy chłodząco-przeciwbólowe? Jakiej firmy?
ayshe - 06-11-2006 09:15
najbardziej lubie effol-wieloletnie zaufanie i sprawdzal mi sie zawsze przy obciazeniach treningu wkkw.
AM-to zalezy do czego.po treningu z duzym obciazeniem,ochladzajacy a potem rozgrzewajacy.jesli chodzi o kontuzje to zalezy jaka bo wiadomo ze czasem trzeba silnie ochlodzic a czasem trzeba zrobic wcierke rozgrzewajaca.zele sa lekkie nie zostawiaja sladow.
AM - 06-11-2006 09:29
ayshe,
dzięki :multi: O Effolu właśnie pomyślałam... Oni chyba nawet mieli żele chłodzaco-grzejące :confused:
ayshe - 06-11-2006 09:38
tak:cool3: .szczerze mowiac przy duzym obciazeniu psa treningiem nie wiem jak ludzie sobie bez nich radza;) :p
KOT I MYSZ - 13-11-2006 10:07
Mysz niestety grzybica:shake: :shake: można się było tego spodziewać po schronie,czekamy na ocenę zeskrobiny i leczymy się:mad: zero drapania i wygryzania:mad: :mad:
lizka - 13-11-2006 10:15
Borys tez miał grzybice po schronisku - na szczescie to juz za nami.
Ale "piknie" wyglądał z wyłysiałą częścią skory, nie ma co! Do dzis pamiętam te kilka kłaków na krzyz :roll: :shake:
Trzymamy kciuki za szybkie wyleczenie!
ayshe - 13-11-2006 11:09
shado byl na szczescie tylko tydzien w schronie:cool1: .za to nie wiadomo jak dlugo siedzial przywiazany na lancuchu na srodku pola zeby se zszedl z tego swiata:mad: .mial wstretne guzy na krzyzu,i tez 3 wloski na krzyz.
KOT I MYSZ - 13-11-2006 11:18
Borys tez miał grzybice po schronisku - na szczescie to juz za nami.
Ale "piknie" wyglądał z wyłysiałą częścią skory, nie ma co! Do dzis pamiętam te kilka kłaków na krzyz :roll: :shake:
Trzymamy kciuki za szybkie wyleczenie! Dzięki:loveu: jak dlugo trwało u Was leczenie?masz może jakieś cenne wskazówki?
razdwatrzy - 14-11-2006 07:43
Eto złapał chorobę odkleszczową :-(
Mam nadzieje że szybko zareagowaliśmy i że piesio wyzdrowieje ..
Czy te małe gnojostwo nie mogłoby wyginąć :angryy:?
Nanami - 14-11-2006 08:04
O tej porze roku? :crazyeye: A to małe wstretne gnojki z tych kleszczy :shake:
No cóz, co do naszej nadwerezonej łapy, to po paru dniach mineło samo jak reka odjał - tylko troche ograniczyłam ruch zwierzakowi :evil_lol:
ayshe - 14-11-2006 08:06
Eto złapał chorobę odkleszczową :-(
Mam nadzieje że szybko zareagowaliśmy i że piesio wyzdrowieje ..
Czy te małe gnojostwo nie mogłoby wyginąć :angryy:? postaraj sie zeby dlugo dostawal kro[plowki[plukanie nereczek]to bardzo wazne.i to w velflon a nie pod skore.jeszcze raz powtorze:to bardzo wazne .
razdwatrzy - 14-11-2006 08:43
dzięki śliczne Ayshe .. dopilnuję tych kroplówek, dopilnuję na pewno..
saJo - 14-11-2006 12:16
Kleszcze sa aktywne caly rok!!!! I stale pies powinien byc przeciwko nim zabezpieczony!! A i to niestety nie daje 100% gwarancji, ze jaies kleszczydlo sie nie przyczepi...
Szira/Gosia - 14-11-2006 12:43
No właśnie:angryy: ja pamiętam że mój psiak złapał kleszcza w styczniu i wtedy też nas po raz pierwszy dopadła babeszja:angryy: od tamtej pory zawsze ja zakraplam:cool1:
razdwatrzy - 14-11-2006 12:48
No własnie .. przyznaję się bez bicia, nie zabezpieczyłam Eta na czas i stąd się to wzięło .. czy mogę go zakroplić także teraz podczas leczenia czy po zakończeniu ?
Eddiii - 14-11-2006 13:00
No właśnie:angryy: ja pamiętam że mój psiak złapał kleszcza w styczniu i wtedy też nas po raz pierwszy dopadła babeszja:angryy: od tamtej pory zawsze ja zakraplam:cool1: kurna a ja myslalam ze ich zima nie ma :crazyeye: i Timon zakroplony ostatni raz na poczatku pazdziernika bo stwierdzilam ze w listopadzie to juz nie ma co :oops:
BeataG - 14-11-2006 13:16
Eddii, mój Emil złapał kleszcza (na szczęście niezakażonego) w lutym przy 11 stopniach mrozu! Niestety zabezpieczać trzeba cały rok.
mch - 14-11-2006 13:28
ja tez zabezpieczam psy ,ale np suni w pracy samodzielnie podawalqam fiprex bodajze 10 października ,a za 2 tygodnie miala stwierdzoną bebeszję. takze nic niczego nie gwarantuje :placz:
ayshe - 14-11-2006 13:42
ja zabezpieczam obroza sabunol i spot on'em fiprex.przy takim zestawie-zero kleszcza.a nie moge powiedziec ze omijam klszczowiska bo czasem z siebie strzepuje oblesniaki:mad:
Szira/Gosia - 14-11-2006 13:44
Gwarancji nie ma nigdy:roll: ale zabezpieczać się powinno:lol:
ayshe - 14-11-2006 13:47
no niestety .trzeba zabezpieczac caly rok.zwlaszcza tak jak my co latamy po krzaczorach do brody .:razz:
mch - 14-11-2006 14:23
sabunol obroze wyrzucilam po 2 tygodniach , te paski są mocno nietrwale ,przerywają sie . podaje na zmiane fiprex albo frontline i mimo bujania sie caly sezon po krzokach wichurach zalewach rowach itd mamy w sumie na koncie 3 kleszcze na dwóch psach .a suka w pracy nie wychodzi poza ten hektar co tu ogrodzony jest i nie dosc ze zlapala to jeszcze zakazonego .
ayshe - 14-11-2006 16:47
:diabloti: jedyna szansa na sabunol to igla z nitka.to prawda ze zapiecia sa do d..... ale ja z tych obroz jestem zadowolona.
Strona 1 z 13 • Wyszukiwarka znalazła 1990 rezultatów • 1, 2, 3, 4, 5, 6, 7, 8, 9, 10, 11, 12, 13