Problem z owczarkiem. Co zrobić aby agresja się nie nasilała?
Anashar - 03-02-2007 23:54
Pokrótka charakteryzacja problemu:
Rocky ma 1,5 roku. Owczarek Niemiecki, trochę przerośnięty(55kg). W stosunku do mnie jest bardzo karny i posłuszny, w stosunku do reszty rodziny niestety nie. Ojca wogóle nie toleruje, resztę zdominował. Niestety to ich wina, ponieważ od małego go rozpieszczali, na moje ostrzeżenia, że mogą tym zaszkodzić psu nie reagowali. Zabawa z psem kiedy tylko szczeka, chodzenie za nim z miską i karmienie z ręki gdy nie chciał jeść to tylko przykłady tego co robili.
Rock zaczął warczeć na wszystkich, nie daje się pogłaskać jak mu się nie podoba, nieraz próbuje do kogoś wystartować. Wg. mnie jest on także dość nerwowy i bojaźliwy właśnie przez ojca(lubi się napić) On już stwierdził, że pies jest do uśpienia. (na co ja mu odparłem, aby sam się uśpił ;))
Osobiście codziennie z nim pracuje, chciałbym także aby rodzina zmieniła zaady panujące w domu i skończyła rozpieszczanie psa. Bo naprawdę boje się, że może dojść do nieszczęścia.
Takie warczenie nie zdarza się często, ale zdarza. Gdy nie ma ojca w domu w 99% jest ok. Ale gdy wróci Rock odrazu chodzi z podniesionym ogonem i widać, że jest poddenerwowany.
Muszę także wspomnieć, że Rock ma przerośnięte serce. Choroby wyleczyć się nie da, ale da się z nią żyć. Codziennie bierze na to lekarstwa, nie może się przemęczać, biegać.
Proszę o jakieś rady, gdybym już miał własne mieszkanie poradziłbym sobie z jego wychowaniem, ale co mogę zrobić, aby zwalczyć jego agresję przy rodzinie?
Pozdrawiam
Maciej
ayshe - 04-02-2007 07:33
zajecia z dobrym szkoleniowcem i polecam.przez internet udzielanie rad dot.przejawow agresji to sliska sprawa.;) .
ale pies zdecydowanie nie jest do uspienia.wystarczy konsekwencja i chec pracy z psem.to malo-ale w tym wypadku za duzo bylo i teraz przyda sie ktos[szkoleniowiec]kto zmobilizuje i pomoze zrozumiec.
Anashar - 04-02-2007 15:01
Ayshe - tylko, że właśnie tylko do mnie jest bardzo posłuszny. Mnie nie tknie, ale resztę próbuje ustawiać :roll:
I właśnie pytaniem jest, oc mogę zrobić aby do nich miał taki sam szacunek jak do mnie.
A uśpić bym go za diabła nie dał, prędzej bym już sobie prace znalazl i mieszkanie wynajął :cool3:
Romas - 04-02-2007 17:16
Ale Twoje pytanie wykracza poza kompetencje tego forum.Bo nie pytasz nas co zrobic z psem tylko co zrobic z rodzina.A na to niestety prostej recepty nie ma.Rozumiem Twoj problem i wspołczuje .
ayshe - 04-02-2007 17:37
Ayshe - tylko, że właśnie tylko do mnie jest bardzo posłuszny. Mnie nie tknie, ale resztę próbuje ustawiać :roll:
I właśnie pytaniem jest, oc mogę zrobić aby do nich miał taki sam szacunek jak do mnie.
A uśpić bym go za diabła nie dał, prędzej bym już sobie prace znalazl i mieszkanie wynajął :cool3: ty-nic.rodzina-o wiele wiecej.
i tak jak napisala Romas-problemyu dot.agresji sa takimi problemami ktorych na formum nikt rozsadny nie podejmie sie rozwiazywac.psa trzeba widziec.ludzi tez.dzialac plynnie.porady na odleglosc to jak leczenie raka za pomoca "cudownych fluidow'przez tv.;)
Martens - 09-02-2007 09:28
Anashar, sprawa jest poważna.
Widziałam podobny przypadek w domu kumpeli. Skonczyło się tragicznie. Pies, także przerośnięty ONek, należal do ojca kumpeli, z tym ze pan domu ze wzgledow zawodowych bywał poza domem kilka miesiecy w roku. Ojca słuchał sie idealnie, za to reszte rodziny (kumpelę, jej matke i babcie) doslownie rozstawial po kątach. Oni, o zgrozo, nie widzieli w tym problemu - ba, doslownie chodzili na paluszkach, a jesli pies na kogos warknał czy nawet capnal zebami, uwazali ze to ich wina bo go zdenerwowali :shake: Ojcu tez bardzo odpowiadalo, ze pies słucha tylko jego i odnosiłam wrażenie ze pies jest dla niego oczkiem w głowie, niemal wazniejszym od bezpieczenstwa rodziny.
Z wiekiem pewnosc siebie i agresja u psa narastala. Kiedy mial 7 czy 8 lat kumpela zostala sama w domu z babcią. Babcia weszła na piętro (na codzien w ogole tam nie wchodzila bo pies sie na nią rzucal - domownicy tlumaczyli, ze to jej wina, bo kiedy pies byl maly jako jedyna umiala psa skarcic; straszyła go miotłą :razz: i pies rzekomo sie mścił) i zakrztusiła się. Pies się na nią rzucił. Kumpela usiłowała go odciagnac (waży mniej od wspomnianego psa...) i pies rzucił się na nią. Babcia schowała się na balkonie, a kumpela cudem sie psu wyrwała. Gdyby nie stala blisko drzwi prawdopodobnie by ją zagryzł - nie chciał jej puścić i szarpał. Była cała podrapana i miała kilkanaście szwów na ręce, metalowy zegarek uratował ja od złamania ręki. Blizny ma do dzis i panicznie boi się dużych psów. Psa zabrała do schroniska straż miejska i prawdopodobnie go uśpiono :-( , ku rozpaczy pana domu. Do dziś nie dali się przekonać, że był to skutek zaburzonej hierarchii i błędów wychowawczych. Twierdzą uparcie, że pies zwariował :roll: a ONki to ogólnie psy nadmiernie agresywne i głupie :angryy: Bez komentarza.
Anashar, jeżeli nic z tym nie zrobisz, problem z wiekiem psa będzie się nasilał i dojdzie w końcu do tragedii. Możesz wtedy nie uratować psa przed eutanazją. Twój pies nie jest temu winien, zachowuje się tak jak podpowiada mu instynkt, ale zaakceptować tego nie mozna. Pies jest jeszcze młody, jest szansa naprawienia jego stosunków z rodziną, ale TYLKO pod okiem dobrego szkoleniowca, który uzmysłowi rodzinie powage sytuacji i pouczy jak z postępować. W niektórych przypadkach samodzielne próby rozwiązania problemu z hierarchią moga doprowadzić do pogryzienia kogoś z domowników. Jeżeli nie masz takiej możliwości, a problem agresji bedzie sie nasilal, naprawde niegłupim pomyslem bedzie to o czym wspominales - wyprowadzenie się z psem od rodziny. Bo wiesz jak jest - jeżeli dojdzie do poważnego pogryzienia, nikt (poza dogomaniakami) nie przyzna ci racji ze to wina błędów wychowawczych, rodziny, itp. Niestety, jak zwykle winien bedzie pies..